Walka krzyżowa
Wszyscy byliśmy świadkami tego, co działo się po 10 kwietnia 2010 roku pod pałacem prezydenckim w Warszawie. Należy tu wspomnieć oczywiście o tragedii, jaka w tych dniach spotkała cały Polski naród, który stracił nie tylko parę prezydencką, ale również wiele ludzi znaczących dla narodu Polskiego oraz dla rządu, albowiem pełnili tam bardzo ważne rolę. Te dni kojarzone są głównie ze smutkiem, zagubieniem, chaosem oraz…z krzykiem przed pałacem prezydenckim.
Bitwa o krzyż to coś, czym najpierw każdy się przejmował, a później stało się to obiektem wielu żartów, oraz wielu docinków ze strony nie tylko mediów, ale również normalnych ludzi, którzy potem, gdy emocje związane z tragedią smoleńską opadły przychodzili pod pałac nie tylko złożyć swoje znicze i modlitwę za tragicznie zmarłe ofiary, ale również by obejrzeć widowisko związane z krzyżem. Harcerze, którzy przynieśli krzyż pod pałac na pewno nie spodziewali się tego, że ten obiekt złożony w hołdzie zmarłym stanie się relikwią dla tylu ludzi i że to właśnie o niego rozpęta się prawdziwa walka. Nikt do końca nie rozumiał, o co chodzi w tym całym zbiegowisku, albowiem to właśnie tak można nazwać późniejsze wydarzenia związane z krzyżem, który trzeba było usuwać „po cichu” w tajemnicy przed ludźmi, bo wcześniejsze próby zabrania krzyża by wrócił tam gdzie jego miejsce kończyły się fiaskiem. Nawet kościół wypowiadał się o tej całej sprawie negatywnie, uważając, że krzyż powinien być zwrócony na miejsce, jednak ludzi to niewiele obchodziło, oni uznali, że krzyż powinien zostać już na zawsze pod pałacem prezydenckim, bo to właśnie on oddaje prawdziwy hołd ofiarom i upamiętnia tą tragedię, nawet niektórzy politycy wmieszali się w tą walkę popierając tych ludzi.
Afera krzyżowa skończyła się usunięciem krzyża, który później odbył pielgrzymkę do Smoleńska by ostatecznie pozostać w odpowiednim miejscu, nie pod pałacem prezydenckim.

