W czerwcu 2011 roku wprowadzony został zakaz importu warzyw z Unii Europejskiej, a co za tym idzie, również z Polski, do Rosji. Oficjalnym powodem wstrzymania dostaw była fala zakażeń pałeczką okrężnicy EHEC, która miała rozprzestrzeniać się na wszystkich produktach pochodzenia roślinnego w europejskich warzywach.

Rosja jako jedne z licznych powodów nałożenia na Polskę embarga podawała przedstawianie nieprawidłowych badań laboratoryjnych oraz zaniedbań w eksporcie. Decyzja ta wywołała wiele wątpliwości, gdyż groźny szczep E.coli nie został znaleziony w Polsce. Rolnicy ponieśli duże straty w związku z wprowadzeniem zakazu importu warzyw, a ich ilość szacowana jest w milionach złotych. Straty najbardziej dotkliwe były w czerwcu, bo wtedy rynek rosyjski jest głównym odbiorcą warzyw z Polski.

Minister Waldemar Wojtowicz udał się do Rosji, by w imieniu polskiej prezydencji rozmawiać o nałożonym embargu na Polskę oraz inne kraje Unii Europejskiej. Zdaniem ministra, wprowadzone embargo nie było adekwatne do zagrożeń, gdyż niebezpieczeństwo w Europie minęło. W rozmowy z Rosją zaangażowała się także Komisja Europejska, a osobiście włączyli się: przewodniczący Komisji Europejskiej – Jose Manuel Barroso, komisarz ds. zdrowia – John Dali oraz komisarz ds. rolnictwa – Dacian Ciolos. Minister Sawicki krytykował natomiast sposób działania strony rosyjskiej, gdyż Moskwa o nałożonym embargu i o jego utrzymaniu informowała Polskę przez media, a nie przez polską ambasadę lub przedstawicielstwo UE.

Po miesięcznym embargu Rosja zniosła zakaz importu na Polskie warzywa. Jako pierwsze pozwolenie na wznowienie eksportu dostały Belgia, Holandia, Dania, a następnie Grecja, Czechy i Polska. W naszym kraju pojawiły się opinie, że blokada miała charakter polityczny, będący realizacją partykularnych interesów wąskich grup społecznych, które miałyby zyskać na zablokowaniu rosyjskiej granicy.